Depresja jest niezwykle trudna w diagnozie. Jeśli pojawia się u dzieci w wieku szkolnym, a raczej u młodzieży, to najczęściej dzieje się to w wieku dojrzewania. Wtedy burza hormonów, problemy z rodzicami i w szkole, sprawiają, że młody człowiek wpada bardzo łatwo w sidła, jakie zastawia na niego depresja. Jest to trudne do zdiagnozowania, zwłaszcza, jeśli rodzice nie spędzają czasu ze swoimi dziećmi i tak naprawdę nie wiedzą, co się z nimi dzieje. Szansa na to, żeby depresja młodego człowieka wyszła na jaw, to szkoła. Nauczyciel od razu zauważy, jeśli dobry uczeń nagle nie chce odpowiedzieć na pytanie, zapomina, jest zdenerwowany czy nie pojawia się w ogóle na lekcjach. Dlatego to właśnie szkoła może sprawić, że depresja zostanie zdiagnozowana. Najprostszy sposób to wysłanie dziecka do pedagoga. Dzięki krótkiej rozmowie taki specjalista jest w stanie szybko zorientować się, w jaki sposób może pomóc dziecku i czy rzeczywiście to właśnie depresja jest jego problemem. W ten sposób zaczyna się terapię, specjalistyczną pomoc, w którą włącza się rodziców i młody człowiek może szybko wyjść ze swoich problemów. Należy jednak zachowywać się delikatnie i taktownie, żeby chorej osoby nie urazić. Pewne negatywne nastroje, zbliżone do depresji są akurat bardzo charakterystyczne dla danego wieku i każdy może przez to przejść, warto jednak dmuchać na zimne, żeby potem nie doszło do takich dramatycznych sytuacji jak próby samobójcze z powodu jedynki z biologii. Dlatego nauczyciele powinni wiedzieć, jak przejawia się depresja i kiedy należy zareagować. Niestety ciężar wychowania dzieci został przesunięty na placówki oświatowe, jest to niezwykle ciężkie brzemię, ale jakoś trzeba sobie z tym poradzić. Depresja najczęściej bywa kojarzona z ludźmi dorosłymi, a przecież dosięga także ludzi młodych. Należy i na tę grupę wiekową zwrócić szczególną uwagę, dzięki temu może uda nam się nie dopuścić do wielkich tragedii. Zawsze warto spróbować i lepiej dmuchać na zimne, by depresja nikomu nie zniszczyła życia.


Comments are closed